Po ostaniach wypiekach zostało mi w sumie 6 białek, a ponieważ od dawno miałam wielką ochotę na bezy, zrobiłam je. Oczywiście wiedziałam jak się je robi, ale i tak szukałam przepisów na różnych blogach kulinarnych, gdyż chciałam się więcej dowiedzieć na temat ilości dodawanego cukru. W wielu miejscach czytałam, że na każde białko powinno być 500 gramów cukru, jednak taka ilość przeraziła mnie i jak to zwykle robię, i w tym przypadku, go zredukowałam. Przy okazji, inna rzecz zwróciła moją uwagę. Niektóre osoby pisały, że białka powinny być mocno schłodzone, gdyż zawierają wtedy mniej powietrza, a inni, że powinny być w temperaturze pokojowej. Użyłam mocno schłodzone.
Składniki na ok. 50 małych bez:
Suche:
200 gr brązowego cukru
2 łyżeczki burbońskiego cukru waniliowego
Mokre:
6 białek
6 białek
Sposób wykonania:
Cukier zmielić na puder. Ubić białka na sztywną pianę, a następnie po łyżeczce, dodawać cukier nie zaprzestając ubijania. Na sam koniec dodać wanilię i jeszcze przez chwilę ubijać. Piana ma być bardzo sztywna i błyszcząca.
Cukier zmielić na puder. Ubić białka na sztywną pianę, a następnie po łyżeczce, dodawać cukier nie zaprzestając ubijania. Na sam koniec dodać wanilię i jeszcze przez chwilę ubijać. Piana ma być bardzo sztywna i błyszcząca.
Dużą, płytką formę wyłożyć papierem piekarniczym. Na nią za pomocą łyżki, lub szprycy, formować bezy. Wstawić do rozgrzanego do 150°C piekarnika i piec przez 45 minut. Następnie piec wyłączyć, a bezy w nim pozostawić na ok. 1 godzinę, aby się suszyły. W tym czasie, nie otwierać drzwiczek piekarnika.
Przepis własny.
Przepis własny.


