Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A czy wiesz.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A czy wiesz.... Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lutego 2012

Dlaczego NIE używam...

...naczyń i form i folii aluminiowych

Jak zwykle, przed przystąpieniem do napisania tego artykułu wertowałam rożne prace naukowe i te trochę mniej naukowe, aby jak najrzetelniej przedstawić co kryją w sobie naczynia aluminiowe, folie oraz formy aluminiowe tzw. jednorazowe (choć i tak nie dla każdego jednorazowe...).  Muszę przyznać, że eksperci oraz osoby wypowiadajcie się na powyższy temat zwykle były w 100% ze sobą zgodne (pochodziły z różnych krajów), a znajdywane przez mnie źródła, zawsze wskazywały na to samo, czyli szkodliwość naczyń, form i folii aluminiowych i ich związek z chorobami.

Czy zwróciliście uwagę, że po użyciu naczyń/form aluminiowych są one zawsze błyszczące, tak jakby wcale nikt ich nie używał? To pieczone w nich jedzenie, pochłania cały, szkodliwy metal, który potem jest zjadany i powoduje, że formy nawet po ich użyciu, wyglądają jak nowe. To samo zresztą dzieję się np. z warzywami pieczonymi w zawiniętej folii aluminiowej, bardzo często spotykanej formie pieczenia na grillu (ziemniaki, ryba). Nawet przykrywanie żywności folią aluminiową, powoduje podobny efekt, z tym, że trochę wolniej. Po kilku dniach tak przykrytej żywności, szczególnej takiej, w której jest sos pomidorowy czy sól, (lub inny kwas) na folii pojawiają się maleńkie dziurki, właśnie przez nią "wyżarte", które zostały wchłonięte prze ów sos, a tym samym, cały szkodliwy metal znajduje się teraz w jedzeniu.  To samo dzieję się - w obecnych czasach tak popularnych - napojach w puszce oraz tych w kartonikach, które są wykładane cienką warstwą tego szkodliwego metalu. Napoje takie jak: pomidorowe, pomarańczowe, grejpfrutowe i inne, z wielką łatwością absorbują aluminium, które potem jest wypijane, często przez najmłodszych.

Dla skrócenia czasu spędzanego podczas przygotowywania posiłków ułatwiamy sobie używając warzyw w puszce takich jak kukurydza, fasolka czy pomidory. Mleczko skondensowane, zupy, pasztety i wiele innych przetworów, również są często spotykanymi produktami w naszych kuchniach i na stołach. Fakt, że zdarza się też tak, że danego produktu nie ma po prostu nie w puszce, tak jak np. ryba w sosie pomidorowym i wtedy jesteśmy zmuszeni do kupienia go w takiej właśnie postaci, a może jednak powinniśmy z niego zrezygnować...

Najogólniej mówiąc, aluminium może spowodować problemy z jelitami, pęcherzykiem żółciowym, jak również gazy i skurcze, choroby układu nerwowego, alergię, a nawet chorobę Alzheimera, w której naukowcy dopatrują się dużej korelacji pomiędzy chorobą, a aluminium.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Dlaczego NIE używam...

...sztucznych barwników

Na temat ich szkodliwości mogłabym napisać bardzo dużo, ale nie chciałbym Was zanudzać, także zasygnalizuję tylko kilka, najistotniejszych spraw, a zainteresowanych odsyłam do linków zamieszczonych na końcu posta.

Dawno, dawno temu, w produktach spożywczych nie było żadnych sztucznych barwników. Wielkie koncerny produkujące żywność, postanowiły to zmienić, dodając naturalnych barwników np. sok z buraka czerwonego, kurkuma żółtego, itp aby wzrósł popyt na ich towary. I tak się stało. Jednak z upływem czasu okazało się iż, dodawanie naturalnych barwników znacznie podwyższa koszty produkcji także zastąpiono je sztucznymi, syntetycznymi. W ten sposób osiągnięto dwa cele; obniżono koszty produkcji  oraz przyciągnięto uwagę konsumentów (szczególnie dzieci) pięknymi, nasyconymi kolorami.   

Według ostatniego raportu badań konsumenckiej organizacji "Center for Science in the Public Interest" (CSPI) piękne, żywe kolory, które są dodawane do żywności, szczególnie tej, ulubionej przez dzieci (np. jogurt, płatki śniadaniowe, ciastka, chipsy itd), w rzeczywistości są trucizną. Odpowiedzialne są głównie za problemy neurologiczne i choroby nowotworowe.
Nazywana potocznie "Tęcza Ryzyka" była znana już od jakiegoś czasu, ale ostatnio wiedza na temat jej wpływu na organizm człowieka została jeszcze bardziej pogłębiona przez naukowców. A oto wyniki:
Barwniki: niebieski, czerwony oraz żółte (Blue 1, Red 40, Yellow 5, 6) wywołują poważne reakcje alergiczne u niektórych, a to jest już wystarczającym powodem do zakazu ich używania. Powyższe barwniki wywołują również nadpobudliwość u dzieci, (ADHD), trudności z uczeniem się, zaburzenia zachowania.
Badania laboratoryjne na zwierzętach wykazały, że barwniki: niebieskie, zielony, czerwony i żółte (Blue 1, Blue 2, Green 3, Red 40, Yellow 5 i 6) powodują raka.

Barwnik czerwony i żółty może również spowodować zaburzenia w mózgu nienarodzonego dziecka, a nawet doprowadzić do jego śmierci. (Richard W. Pressinger (M.Ed.)Project Supervisor: Kofi Marfo (Ph.D.) University of South Florida, Wydział Edukacji, e-mail: research@chem-tox.com oraz Nauka Badania Niepełnosprawności: www.chem-tox.com/pregnancy/learning_disabilities.htm)

W Europie agencje federalne przemysłu spożywczego wycofały niektóre sztuczne barwniki. Czasem, na produktach można przeczytać podobne ostrzeżenie jakie znajduje się na paczce papierosów: "zawiera barwnik czerwony i żółty, może powodować raka". 

Polskie odpowiedniki najpopularniejszych sztucznych barwników:
Amarant - E 123
Azorubina - E 122
Błękit Patentowy - E 131
Czerwień Koszenilowa - E 124
Czerwień Allura AC - E 129
Erytrozyna /Tetrajodofluoresceina - E 127
Tartrazyna - E 102
Zieleń Lisaminowa - E 142
Żółcień Chinolinowa - E 104
Żółcień Pomarańczowa S - E 110

Tutaj, znajdziecie więcej informacji na temat: szkodliwych dodatków do żywności oraz tutaj: niebezpieczeństwa sztucznych barwników.

piątek, 18 listopada 2011

Dlaczego używam...

... sól morską

Nie pisałam na temat soli wcześniej, gdyż wydawało mi się oczywiste, że skoro lansuję zdrowe wypieki, używam również soli morskiej, uważanej za najwartościowszą.

Sól jest ważnym elementem diety i oddziałuje na poprawne funkcjonowanie naszego organizmu.
Sól morska pozyskiwana jest poprzez naturalne odparowanie wody morskiej. W odróżnieniu od soli kuchennej lub oczyszczonej, nie jest poddawana oczyszczaniu chemicznemu i w związku z tym nie traci ważnych mikroelementów.

W skład wartościowych elementów soli morskiej wchodzą: magnez, lit, selen, cynk i jod. Ponad to, sól morska ma działanie alkalizujące dla naszych tkanek, oczyszcza organizm z toksyn i resztek przemiany materii, poprawia wygląd cery, pomaga w leczeniu trądziku oraz „pomarańczowej skórki” oraz wpływa na poprawę krążenia.

Badania wskazują, że osoby, które spożywają jedynie sól morską rzadziej chorują na miażdżycę i białaczkę limfatyczną.

środa, 16 listopada 2011

Dlaczego NIE używam...

...mleka krowiego

Moja natychmiastowa, pierwsza, najprostsza i wydawałoby się, że najlogiczniejsza odpowiedź jest następująca: mleko kobiety - matki -  jest dla (ludzi) dzieci, a mleko krowy, dla cieląt. Dowodzą temu min. badania Wydziału Pediatrii Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku.
Układ pokarmowy człowieka zbudowany jest inaczej niż krowy. Przede wszystkim krowa ma bardzo dużą masę kostną, waży ok 900 kilogramów i ma cztery żołądki. Człowiek, (o średniej wadze 50-90 kilogramów) wyposażony w jeden żołądek nie jest w stanie poradzić sobie, z tak bardzo ciężkostrawnym białym płynem. Podstawowa różnica między mlekiem krowim jest w jego składzie chemicznym. Przede wszystkim krowie mleko jest bogate w kazeinę. Jest ona cielakom potrzebna do prawidłowego rozwoju rogów i kopyt, a co za tym idzie - posiadają przystosowany układ trawienny do przyswajania kazeiny, który wytwarza reninę, trawiącą kazeinę. Dla człowieka jest ona bardzo szkodliwa, gdyż produkuje ona w organizmie ludzkim molekułę homocysteinę, której obecność powoduje blokowanie żył i tętnic oraz osłabienie tkanki łącznej i powoduje klejenie kamieni żółciowych. 
Australijski naukowiec Joseph de Vardas zajmujący się nowotworami, udowodnił, że niestrawiona frakcja białek zawartych w mleku (kazeina) ulega procesom gnilnym, których produktami jest amoniak i inne toksyny. Kiedy wątroba jest zbyt przeciążona, przedostają się one do krwi, co stwarza korzystne warunki do rozwoju nowotworów. Oprócz tego zachodzi jeszcze inny, niebezpieczny proces: niestrawione tłuszcze docierają do jelita grubego, a zawarty w nich cholesterol przekształca się w wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, tworząc formy epoksydowe - uważane za najsilniejsze czynniki rakotwórcze. 
Mleko krowie, zawiera duże ilości hormonu wzrostu i jest przystosowane do szybkiego wzrostu tkanki mięśniowej i kostnej. Mleko ludzkie natomiast jest przystosowane do szybkiego rozwoju kory mózgowej, ale znacznie mniejszego tkanki mięśniowej i kostnej.Bardzo dobrym przykładem są Amerykanie. Charakteryzują się oni wysokim wzrostem i olbrzymią nadwagą, a wcale nie cieszą się dobrym zdrowiem, to wśród nich jest największa zachorowalność na raka piersi i prostaty i to w bardzo młodym wieku.
Innym dowodem na szkodliwość mleka, może być fakt, że dzieci, same, naturalnie, w wieku 5-8 lat dzieci przestają je lubić, a mimo to rodzice często zmuszają je do picia mleka. Efektem tego są: alergie, astma, nadpobudliwość, częste przeziębienia, kolki, gazy, wypryski skórne, egzemy, zaparcia, biegunki, zapalenie oskrzeli, płuc, migdałków, uszu, angina, przerost migdałków, chroniczny katar, rumień, koklusz, płonica, błonica, świnka i odra, próchnica i choroby przyzębia, miażdżyca, choroby wątroby i trzustki, choroby oczu, złe trawienie, nadwaga, nierównowaga hormonalna i wiele innych.
Według Roberta Cohena, dyrektora wykonawczego Rady Edukacji ws. Nabiału, spożycie mleka jest odpowiedzialne za wiele problemów zdrowotnych, w tym: raka piersi, prostaty, jajników, cukrzycę, cukrzycę młodzieńczą, kamienie nerkowe, trądzik, choroby serca, osteoporozę, stwardnienie rozsiane, udar mózgu, reumatoidalne zapalenie stawów, chroniczne upławy, trądzik, próchnicę, bóle menstruacyjne, włókniaki, chroniczny rozrost jelit i bezpłodność.

Ciekawy może być fakt, że mieszkańcy Wschodu i Afrykanie tradycyjnie unikają mleka, traktując je co najwyżej jako środek przeczyszczający i nie cierpią na choroby, które są spotykane w krajach rozwiniętych. Za to w Europie, szczególnie zachodniej, w krajach rozwiniętych i na kontynencie północno-amerykańskim mleko zwykle stanowi główny napój codziennej diety.

Parę słów o pasteryzacji. Pasteryzacja ma celu zniszczenie "złych bakterii" w mleku, a ponieważ proces odbywa się pod wpływem wysokiej temperatury (140 stopni Celsjusza), niszczy naturalne enzymy (aż 99%) jak i te złe bakterie. Cukier mleczny i tłuszcz również ulegają zmianom pod wpływem ogrzewania i również mogą przekształcić się w substancje rakotwórcze i mutagenne. Podczas pasteryzacji mleko zmienia swoje właściwości organiczne i biologiczne i znacznie obniża zawarte w nim witaminy i minerały. Należy też wspomnieć, że antybiotyki i hormony, którymi karmione są krowy, wcale nie ulegają zniszczeniu podczas wspomnianych procesów chemicznych, za to są przyswajalne przez człowieka wraz z piciem mleka.

Pij mleko, a będziesz kaleką! A dlaczego, bo białko zwierzęce, znajdujące się w mleku, pozbawia organizm ludzki wapnia - czyli przynosi zupełnie odwrotny skutek, wbrew popularnym reklamom w telewizji czy na bilbordach. 

Więcej informacji można znaleźć w artykule: Mleko "biały morderca".

wtorek, 1 listopada 2011

Dlaczego NIE używam...

...form silikonowych do pieczenia

Formy silikonowe do pieczenia przywierają, nawet, wtedy gdy się je natłuszcza oraz za bardzo się wyginają, deformując kształt wypieku i narażając na pęknięcia. "Wypełniacze" natomiast, zastępujące podczas produkcji form - silikon - nie są wysokiej jakości, często zanieczyszczone, przez co powodują, że do żywności przenikają nieprzyjemne zapachy.
Poza tym, silikon jest elektrostatyczny i przyciąga kurz, który jest trudny do usunięcia, a podczas pieczenia przywiera do żywności. Formy silikonowe narażone są również na przecięcia ostrymi narzędziami lub nożem. 
Ale najbardziej niebezpieczne jest to, że formy silikonowe są toksyczne, a użyte do ich produkcji barwniki mogą przenikać do żywności. Według Dr. Mitchell Cheeseman of the U.S. Food and Drug Administration (amerykańska organizacja do spraw żywności) należą do tych samych niebezpiecznych dodatków żywnościowych co aspartam i glutaminian sodu. Barwniki natomiast pod wpływem wysokiej temperatury "puszczają kolor" i barwią żywność.

Podsumowując, jeśli używamy silikonowe pomoce kuchenne, to niech to będą niezastąpione łopatki wszelkiego rodzaju, które nie muszą mieć kontaktu z wysoką temperaturą, a zatem są bezpieczne dla zdrowia.

poniedziałek, 31 października 2011

Dlaczego używam...

...brązowego cukru z Mauritiusa 

Mieszkańcy Nowej Gwinei już 8 tysięcy lat p.n.e. odkryli, że sok z trzciny cukrowej ma słodki smak i zaczęli ją uprawiać. Później przez Polinezję trafiła do Chin, a do Europy dotarła dzięki Aleksandrowi Macedońskiemu. Ze względu na doskonałe warunki do uprawy jakimi są słońce, wysoka temperatura i wilgotność, najlepiej uprawia się ją w klimacie równikowym i podrównikowym, jak np. na Mauritiusie, stąd częsta nazwa cukru.
Cukier jest produkowany ze słodkiego soku, który magazynowany jest w  grubych i bardzo wysokich do 6 metrów, łodygach. Dojrzała trzcina zawiera 10-20% cukru, a otrzymuje się go przez krystalizacje gotującego się w wielkich bębnach soku. Charakterystycznymi cechami cukru jest złoto-brązowy kolor, intensywny aromat i lekko karmelowy smak.
Dzięki temu, że cukier jest nierafinowany, zachowuje wszelkie cenne składniki odżywcze zawarte w trzcinie cukrowej. Należą do nich potas (650 mg), wapń (166 mg), magnez (96 mg),  fosfor (28 mg) i żelazo: (5 mg) oraz witaminy A, B i E .

czwartek, 27 października 2011

Dlaczego używam...

 ...mąki kokosowej

Kokos ma niską wartość węglowodanów, jest bogatym źródłem błonnika i białka (19%). Codzienne spożycie 10 gramów (tylko 30 kalorii) białego orzecha usprawni pracę jelit i oczyści je, wyeliminuje wzdęcia oraz podniesie odporność organizmu. Błonnik pomaga usuwać zarówno toksyny jak i cholesterol co ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Mówiąc o zaletach kokosa należy wspomnieć o tym, że nie zwiera drażniących jelita glutenów, kwasu fitowego, który zaburza gospodarkę minerałami oraz związków cyjanku, które utrudniają spalanie kalorii. Ponadto suszony kokos kryje w sobie 8 istotnych dla prawidłowego żywienia aminokwasów oraz tri-glicerydy, pozytywnie wpływających na wchłanianie minerałów w organizmie.
Mąka kokosowa jest alternatywa dla pszenicy i innych mąk zbożowych, które z powodzeniem można zastąpić w 30%  mąką kokosową, a naturalna słodycz pozwala zmniejszyć ilość cukru w potrawie. 



Dlaczego używam...

...mąki orkiszowej

Orkisz jest odmianą pszenicy, ma delikatny, charakterystyczny aromat i delikatny, lekko orzechowy posmak. Zawiera gluten, który jest znaczniej bardziej tolerowany przez organizm człowieka, niż ten znajdujący się w zwykłej pszenicy. Orkisz zawiera dużo białka (ok. 40% więcej niż pszenica), błonnik, nienasycone kwasy tłuszczowe (linolenowy i fitosteroli), witaminy z grupy B oraz witaminy A, D, E (jest o 1/3 więcej niż w pszenicy) jest też źródłem żelaza, magnezu i fosforu oraz kwasu krzemowego, korzystnie wpływającego na wygląd włosów, skóry i paznokci oraz na zdolność zapamiętywania. 
Orkisz jest bogaty w rodanin, naturalny antybiotyk, który występuje także w ślinie, krwi i mleku kobiecym. Substancja te chroni przed infekcjami, wzmacnia układ odpornościowy, wspomaga procesy krwiotwórcze, przyrosty masy ciała, zapobiega nieprawidłowemu przebiegowi ciąży. Dzięki rodanowi orkisz działa przeciwzapalnie, wzmacnia serce i układ nerwowy, zapewnia lepszą budowę tkanki mięśniowej, obniża poziom cholesterolu we krwi. Orkisz przynosi ulgę w dolegliwościach przewodu pokarmowego oraz alergiach, dodatkowo zwiększa odporność organizmu i usuwa toksyny. Do diety dziecka orkisz można wprowadzić już ok. 12 miesiąca życia.