Był już Kołodziej, była Kołodziejka, to teraz przyszedł czas na Kołodziejątka, ale nie bądźmy infantylni, niech będą po prostu Kołodziejki. Bułki Kołodziejki trochę odmieniłam, dodając pesto bazyliowe i trochę Maggi dla wzmocnienia smaku. Ciekawy, zdecydowany smak może być dobrym podkładem dla różnych, wytrawnych, kanapek. Polecam.
Składniki na 10 bułeczek:
Ciasto:
450 ml wody, przegotowanej, letniej
400 g mąki orkiszowej
185 g ziaren orkiszu, farro
150 g mąki żytniej razowej
40 g świeżych drożdży
2 łyżki Maggi, przyprawy w płynie
2 łyżeczki soli morskiej
1 łyżeczka cukru brązowego
Pesto:
400 g mąki orkiszowej
185 g ziaren orkiszu, farro
150 g mąki żytniej razowej
40 g świeżych drożdży
2 łyżki Maggi, przyprawy w płynie
2 łyżeczki soli morskiej
1 łyżeczka cukru brązowego
Pesto:
20 listków bazylii
3 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
Wszystkie składanki zmiksować w blenderze na jednolitą masę.
Sposób wykonania:
Poprzedniego dnia.
Do naczynia wsypać ziarna orkiszu i zalać 500 ml przegotowanej, ciepłej wody oraz Maggi. Zostawić przez noc.
W dniu pieczenia.
Przecedzić ziarna, a płyn, który został (u mnie równo 400 ml) lekko podgrzać. Do dużego naczynia wsypać składniki suche, rozkruszyć drożdże, dodać płyn, ziarna, pesto i bardzo dobrze wyrobić. Gotowe, przykryć lnianą ściereczką i odstawić na 45 minut albo do podwojenia wysokości. Po tym czasie, ciasto podzielić na 10 części i z każdej uformować kulę wielkości mandarynki. Wszystkie położyć na płaskiej formie wysłanej papierem do pieczenia, przykryć lnianą ściereczką i znów zostawić do ponownego wyrośnięcia, ok 30 minut Po tym czasie posmarować rozbełtanym białkiem i posypać pestkami słonecznika. Wstawić do rozgrzanego do temperatury 200°C i piec przez 20 minut.
Przepis własny.



