Już dobry jakiś czas temu, jeden z moich utalentowanych kulinarnie szwagrów upiekł i poczęstował mnie swoją szarlotką. Zachwyciłam się jej nietypowym smakiem oraz łatwym sposobem wykonania. Od tego czasu zrobiłam ją może kilka razy, bo tu gdzie mieszkam, nie mogłam znaleźć jednego z jej głównych składników. Zmienił to jednak Kupiec, z którym współpracuję i dzięki niemu wróciła do łask w moim domu, a teraz mogę zaprezentować ją Wam. Nie dość, że ciasto nie ma prawa "nie wyjść" to jest pyszne i zdrowe, a ze stołu znika w bardzo krótkim czasie, bo trudno jest się powstrzymać od nie wzięcia kolejnej porcji. Szarlotkę, którą oryginalnie piecze się w formie tortowej, można zrobić w każdej innej, ja postanowiłam zrobić z niej tartę.
Składniki na jedną tartę:
Suche:
200 g mąki orkiszowej
200 g kaszy manny firmy "Kupiec"
75 g cukru brązowego
8 g burbońskiego cukru waniliowego
4 łyżeczki cynamonu
2 łyżki panierki, u mnie sojowa
1.5 łyżeczki proszku do pieczenia (u mnie organiczny)
8 g burbońskiego cukru waniliowego
4 łyżeczki cynamonu
2 łyżki panierki, u mnie sojowa
1.5 łyżeczki proszku do pieczenia (u mnie organiczny)
Mokre:
250 g masła (twarde)
5 -6 jabłek, kwaśnych, soczystych
1 cytryna
Sposób wykonania:
5 -6 jabłek, kwaśnych, soczystych
1 cytryna
Sposób wykonania:
Dno formy posmarować masłem i obficie posypać panierką. Kaszę wymieszać razem z mąką, proszkiem i połowę z niej wsypać na dno formy. Na nią położyć obrane, starte na dużych oczkach jabłka, skropić je sokiem z cytryny i posypać cynamonem. Na wierzch wsypać pozostałą cześć suchej mieszkanki, ułożyć masło pokrojone na plastry tak, aby zajęło całą powierzchnię. Wstawić do rozgrzanego, do 180°C piekarnika i piec przez 45 - 50 minut. Wyjąć z piecyka i jeśli ma się silną wolę, poczekać, aż nieco ostygnie, aby było łatwiej kroić.
Przepis z inspiracji KH.




