![]() |
| Z sosem Chimichurri |
Yuka, często rośnie w doniczkach na parapetach w naszych domach, jest smukła dostojna i ładnie się prezentuje, ale czy kiedykolwiek pomyśleliście, że yukę, a dokładnie jej korzeń, można też jeść?! Ja jeszcze kilka tygodni temu nie miałam o tym pojęcia, aż do momentu uczestnictwa już w kolejnych warsztatach kulinarnych, tym razem pod hasłem "Międzynarodowe BBQ" (relacja później będzie tutaj). Niezawodna mistrzyni kulinarna - Mrs. Nocera - zawsze ma dla nas coś nowego i zaskakującego do zrobienia i/lub spróbowania, tym razem ugotowała i poczęstowała nas (między innymi) yuką. Ugotowana yuka smakiem, konsystencją, kolorem i sposobem gotowania przypomina ziemniaki. Jest bardzo smaczna, a najlepiej smakuje z sosem Chimichurri, o którym napiszę w kolejnym poście.
Yuka, rośnie na terenach pustynnych i pierwszy raz została użyta przez rdzennych Amerykanów. Yuka jest bogatym źródłem błonnika, węglowodanów i witaminy C, zapobiega również zapaleniom stawów. Jest nisko kaloryczna, jedna porcja to ok. 120 kalorii.
Składniki na 4 porcje yuki:
1 - 1.5 kg yuki
2 łyżeczki soli morskiej
1 - 1.5 kg yuki
2 łyżeczki soli morskiej
Sposób wykonania:
Yukę przekroić na pół i obrać ze skóry i błonki. Skóra jest dość twarda, ale łatwo daje się obrać. Następnie pokroić na mniejsze kawałki i gotować tak samo jak ziemniaki, przez ok 45 minut. Aby warzywa zachowały jak największą ilość wartości proponuję ugotować je na parze (ja w ten sposób gotuję wszystkie warzywa).
Do ugotowanej yuki można dodać masło i zrobić puree, albo zostawić ją w kawałkach i polać sosem. W obu przypadkach jest pyszna.
Do ugotowanej yuki można dodać masło i zrobić puree, albo zostawić ją w kawałkach i polać sosem. W obu przypadkach jest pyszna.
Przepis z inspiracji Yeritzy Nocera.

