Szybki, prosty deser, świetnie pasuje do popołudniowej kawy czy herbaty. Kuleczki, do złudzenia przypominające kasztany, są niebezpiecznie wciągające, a ich słodki środek świetnie balansuje z gorzką czekoladą. Jeśli nie znikną podczas pierwszego poczęstunku, należy przechowywać je w lodówce.
Składniki na 18 - 20 kuleczek:
80 g gorzkiej czekolady (u mnie 85%)
60 g mąki kokosowej*
60 ml miodu
1 łyżka masła kokosowego
Szczypta soli
Sposób wykonania:
Masło orzechowe zmiksować z miodem i solą, powoli dodawać mąkę aż uformuje się kula, jeśli konsystencja masła orzechowego jest bardziej lejąca należy użyć więcej mąki, jeśli mniej lejąca, mniej mąki. Tacę wyłożyć papierem piekarniczym. W rękach formować kuleczki wielkości orzechów włoskich i układać na papierze. Wstawić tacę do zamrażalki na 30 minut.
W międzyczasie rozpuścić czekoladę i masło w kąpieli wodnej.
Kulki wyjąć z zamrażalki i każdą zanurzyć w czekoladzie, po czym, ponownie układać na papierze i znów wstawić do zamrażalki na kolejne 30 minut. Gotowe.
*można użyć bardzo drobno zmielonych płatków kokosowych
Przepis z inspiracji detoxinista.


