Bardzo się cieszę, że na listopadowych warsztatach kulinarnych nauczyłam się nowego sposobu na zrobienie "pumpkin pie", czyli tarty dyniowej. Składniki te same, ale wygląd inny. Za klasyczną tartą dyniową nigdy nie przepadałam i nie przekonałam się do niej, choć była prawie zawsze obecna podczas jesienno-zimowych spotkań ze znajomymi, jako, że tak ja u nas sernik, za oceanem, "pumpkin pie" należy do kanonu deserów amerykańskich. Tarta zaproponowana przez Yaritzę od razu mi zasmakowała i po wprowadzeniu kilku zmian (np. kasza manna) postanowiłam podzielić się przepisem na blogu.
Składniki na jedną tartę:
Purée:
700 g purée z dyni* (u mnie z dyni Hokkaido)
350 ml mleka skondensowanego, chudego*
100 g brązowego cukru
2 jajka, duże, organiczne, lekko ubite
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka startej gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki przyprawy do piernika*
1/4 łyżeczki mielonego imbiru
Ciasto:
200 g kaszy manny
150 g orzechów włoskich lub pekan
125 g masła, twardego
50 g cukru brązowego
Krem:
200 g serka kremowego*
2 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Wszystkie składniki ze sobą wymieszać.
Sposób wykonania:
Świeżą dynię pokroić na ćwiartki i gotować na parze do miękkości, ok. 20 minut. Pozwolić ostygnąć, a następnie oddzielić miąższ od skóry. Miąższ włożyć do naczynia, dodać jajka i pozostałe składniki. Bobrze wymieszać.
Formę do tarty wyłożyć papierem do pieczenia i lekko natłuścić. Na dno wylać purée. Na purée równomiernie rozsypać orzechy, następnie kaszę, a na końcu poukładać cieniutkie plastry masła. Wstawić do rozgrzanego do 175 °C piekarnika i piec przez jedną godzinę. Po tym czasie, wyjąć z piekarnika, położyć na płaski talerz obracając do góry dnem. Zdjąć papier i poczekać aby ostygło.
Serwować z kremem serowym.
* Dynia powinna mieć ok 1.5 - 2 kg
* Jest to jeden z niewielu przypadków kiedy używam mleka krowiego
* Aby krem był jeszcze bardziej kremowy do serka można dodać 200 ml ubitej śmietanki
Przepis z inspiracji Yeritzy Norcery.



