Zapraszam na mini frittaty zrobione na konkurs, chyba już ostatni w kategorii "like", w którym uczestniczę - Kulinarny Blog Roku 2012. Kiedy w Lutym dodawałam swój pierwszy przepis, byłam cała podekscytowana i wiedziałam, że zgłaszana przeze mnie słodka, maślana propozycja musi być wyjątkowa. Tak też było. Najpierw obmyślałam przez kilka dobre dni co zrobię, a następnie przerodziłam myśli w czyn, czyli w "Serce w bursztynie na złotych piaskach". Skoro konkurs jest sponsorowany przez Danię, a konkretnie przez Lurpak, pomyślałam, że wypiek powinien nawiązać do ichniejszej tradycji. Naprawdę się postarałam, w babeczki włożyłam dużo serca, a jeszcze więcej czasu. I co? I nic. Przez chyba 6 tygodni robiłam coś wbrew swojej woli, czyli prosiłam, namawiałam znajomych, przyjaciół, rodzinę, aby oddali na nie głos. Czułam się z tym wyjątkowo niezręcznie i po prostu źle, a okazało się, że zdobyłam - bagatela - 37 głosów. Wtedy też po raz pierwszy zrozumiałam, że konkursy kulinarne na "lajki" nie są do końca sprawiedliwe, gdyż osoba, która ma więcej interaktywnych znajomych ma więcej głosów. Poważnie myślałam by zrezygnować, z drugiej zaś strony chciałam sobie dać szansę i spróbować jeszcze raz. Tym razem (oprócz info na blogu), nikogo o głosy nie prosiłam i dostałam ich dużo mniej niż za pierwszym razem.
Dzisiejszy post jest zarazem ostatnim we wspomnianym konkursie, niczego już nie oczekuję, ale zgodnie z własnymi zasadami, chcę również godnie zakończyć tą "lajkową" rywalizację, bo jeśli coś zacznę to zawsze staram się też skończyć.
Składniki dla 4 osób:
200 g pieczarek, u mnie brązowe
50 g sera Gruyere lub innego o charakterystycznym smaku
50 g sera Gruyere lub innego o charakterystycznym smaku
8 jajek*
1 mała cukinia
1/2 papryki, dowolnej
1 łyżeczka szczypiorku lub 1/2 cebuli (u mnie była cebula)
Sól morska i kolorowy pieprz do smaku
Olej do smażenia (Omega 3)
Olej do smażenia (Omega 3)
Sposób wykonania:
* Jeśli jajka są duże wystarczy ich 6
* Jeśli chcecie aby babeczki były czerwone dodajcie 2 łyżeczki naturalnego ketchupu
Przepis z inspiracji Marthy Stewart


