Tilgul to takie nasze bajaderki, w trochę innym, bo indyjskim wydaniu, najczęściej spotykane w regonie Punjab.
Ze względu na dużą ilość molasy, są dość słodkie także zjedzenie jednej lub dwóch wystarczająco zaspokoi
nasz na nie apetyt. Robi się je błyskawicznie i dlatego mogą być smacznym i nietypowym
przysmakiem dla niespodziewanych gości.
Ze względu na dużą ilość molasy, są dość słodkie także zjedzenie jednej lub dwóch wystarczająco zaspokoi
nasz na nie apetyt. Robi się je błyskawicznie i dlatego mogą być smacznym i nietypowym
przysmakiem dla niespodziewanych gości.
Składniki na ok. 30 bajaderek:
500 g sezamu
300 ml melasy (zastąpiłam niedostępny u nas jaggery*)
70 g orzechów laskowych
30 g wiórków kokosowych
1 - 2 łyżki oliwy z oliwek do smarowania rąk
1 łyżeczka ghee (masło klarowane)
1 łyżeczka kardamonu
Sposób wykonania:
Na patelni o grubym dnie, na średniej temperaturze prażyć sezam przez kilka minut. Przesypać do innego naczynia. Następnie, na tej samej patelni uprażyć po kolei wiórki i orzechy. Orzechy zmiksować w blenderze na drobno. Wszytko powyższe składniki jeszcze raz wsypać do patelni, lekko podgrzać, a potem dodać ghee i molasę. Dobrze wymieszać i pozwolić aby trochę przestygły. Ręce posmarować oliwą*, wyjmować nimi masę sezamową i formować kulki wielkości piłki do golfa, układać na talerzu. Tilgul od razu jest gotowy do jedzenia.
* Jaggery, nierafinowany cukier z trzciny cukrowej, w których kryształy nie są oddzielone od melasy.
*Z doświadczenia podpowiem, że aby kulki łatwo się formowały, dobrze jest wypłukać ręce po zrobieniu 3 - 4 kulek i ponownie je "naoliwić".
Przepis z inspiracji "India cookbook"


