Zawsze intrygowała mnie nazwa ciasteczek, tak naprawdę znanych w Meksyku jako biscochitos. Poszperałam
trochę i oto czego się dowiedziałam. Ślubne ciasteczka meksykańskie
podawane podczas ślubu i innych uroczystości, są niemal identyczne do
rosyjskich ciasteczek herbacianych, znanych już w XVII wieku. Jedyna
różnica to użyty rodzaj orzechów. W meksykańskiej wersji są to pekany, a
w rosyjskiej włoskie. Ciasteczka występują w trzech kształtach, jako
półksiężyce, kuleczki, albo talarki i przygotowuje się je z mąki,
mielonych orzechów, masła i cukru. Moja dzisiejsza wersja różni się
składem od oryginalnej, choć smakowo mało od niej odbiega, za to jest
bardziej wartościowa. Serdecznie polecam.
Składniki na 24 ciasteczka:
50 g pekanów, pokruszonych
3 łyżki masła kokosowego
2 łyżki miodu
1 łyżeczka esencji waniliowej
Szczypta sody oczyszczonej
Szczypta soli morskiej
Dodatkowo:
1 łyżeczka brązowego cukru zmielonego na puder*
Sposób wykonania:
Suche składniki zmiksować w blenderze, a następnie dodać wszystkie pozostałe. Zmiksować tak, aby powstała jednolita konsystencja. Z ciasta formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego i układać na papierze piekarniczym. Wstawić do rozgrzanego do 175°C piekarnika i piec przez 10 - 12 minut.Wyjąć z piekarnika i przełozyć na kratkę aby przestygły. Ułożyć na talerzu i posypać cukrem.
*Mąkę migdałową można zastąpić migdałami ze skórką albo bez, zmielonymi na mąkę.
*Oryginalnie jest to cukier puder, a u Elany cukier palmowy, którego nie miałam w domu
Przepis znalezionej w Elana's Pantry.


