Wiem, wiem, to już pisałam, ale napiszę jeszcze raz, bardzo, ale to bardzo lubię wyzwania kulinarne. Tym razem moje wyzwanie połgało na wdrożeniu soku do śniadania i to nie tylko soku w szklance stojącej obok porannej jajecznicy - bo to nie byłoby wyzwanie - ale szklanki soku w potrawie i zdaje się, że to mi się udało. Ciasto przygotowuje się błyskawicznie, a piecze, podczas porannej gimnastyki ;). Aby zaoszczędzić rano czas, ciasto można przygotować poprzedniego wieczoru i przechować w lodówce. Spróbujecie sami i sprawdźcie co najlepiej się sprawdzi u Was?
Składniki na 8 babeczek:
Suche:
200 g mieszanki domowego müsli (klik)
100 g mielonych orzechów włoskich
100 g mąki orkiszowej*
50 g czekolady gorzkiej 85%, pokruszonej
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, organicznego
Mokre:
60 g miodu (dwie łyżki)
3 łyżeczki masła kokosowego
2 jajka, organiczne
Dodatkowo:
Szklanka soku do popicia
Sposób wykonania:
Wszystkie składniki włożyć do dużego naczynia i dobrze wymieszać łyżką lub mikserem.
Formę do babeczek wyłożyć papilotkami i każdą z nich napełnić ciastem do ich wysokości. Wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec w temperaturze 180°C przez 20 minut. Studzić na kratce. Gotowe.
*Możecie użyć dowolną mieszankę müsli bez cukru
*Aby było jeszcze pożywniej możecie dodać mąkę orkiszową - razową
Przepis własny.



