O zrobienie tego sernika poprosił mnie mój syn, wielbiciel sernika i limonki. Wedle życzenia sernik zrobiłam, od siebie dodając sos malinowy. Wytrawny sernik znikł w pół godziny...
P.S. Jeśli uważnie przeczytacie przepis, zauważycie, że nie ma w nim proszku do pieczenia, który zwykle dodawałam do sernika. Tym razem, po prostu zapomniałam i cieszę się z tego faktu, bo sernik wyrósł dużo lepiej, "równiej".
P.S. Jeśli uważnie przeczytacie przepis, zauważycie, że nie ma w nim proszku do pieczenia, który zwykle dodawałam do sernika. Tym razem, po prostu zapomniałam i cieszę się z tego faktu, bo sernik wyrósł dużo lepiej, "równiej".
Składniki na sernik o średnicy 20 cm:
500 serka homogenizowanego, naturalnego
70 g cukru brązowego 3 jajka, organiczne, duże
2 łyżki tapioki*
1 limonka
Spód:
100 g migdałów, mielonych
2 łyżki masła
Polewa:
60 g czekolady gorzkiej (u mnie 85%)
3 łyżeczki cukru brązowego
1 łyżka masła
1 limonka
Sos:
500 g malin, u mnie mrożone
2 - 3 łyżki syropu klonowego
Składniki zmieszać ze sobą w blenderze. Schłodzić, aż do czasu podania.
Sposób wykonania:
Tortownicę lekko posmarować tłuszczem. Składniki na spód sernika dobrze ze sobą połączyć, aby powstała zwarta masa, a następnie wyłożyć nią spód tortownicy. Odstawić. Jajka ubić mikserem, aż będą prawie białe. Dodać cukier. Zmniejszyć obroty, dodać serek i pozostałe składniki, a na koniec wmieszać sok wyciśnięty z jednej limonki. Ciasto wylać na spód i wstawić do piekarnika rozgrzanego do temperatury 160°C i piec przez 30 -35 minut. Wyjąć, ostudzić. W międzyczasie rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej, dodać do niej cukier i masło, mieszać aż do rozpuszczenia się składników, następnie dodać sok wyciśnięty z limonki. Wyjąć ciasto z formy i posmarować polewą.
* Jeśli nie macie tapioki, zastąpcie ją mąką ziemniaczaną.
Przepis własny.



