Nie piekę dużo ciasteczek, ale ostatnio obiecałam upiec je pewnej pani..., która zwykle robi je z pudełka... Z tego powodu chciałam się bardzo postarać i upiec coś wyjątkowego, co przekona ją do domowych, bo jedynie domowe są warte tego, aby dodać sobie kilka kalorii od czasu do czasu ;)
A jakie są te ciasteczka? Chyba najlepsze czekoladowe jakie do tej pory jadłam,
chrupiące z zewnątrz i lekko wilgotne w środku.
Składniki na ok. 16 -18 ciasteczek:
170 g masła w temperaturze pokojowej
85 g cukru brązowego
50 g chipsów czekoladowych
2 łyżeczki kakao, prawdziwego
2 łyżeczki esencji waniliowej
2 łyżeczki tapioki*
1 jajko, organiczne
1 łyżeczka sody oczyszczonej (lepiej mniejszą niż większą)
1/2 łyżeczki soli morskiej
Sposób wykonania:
Mąkę, tapiokę sodę i sól wymieszać ze sobą z naczyniu. W innym naczyniu ubić masło z cukrem, a na końcu dodać wanilię i jajko. Do masy masy maślanej wsypać suche składniki oraz chipsy czekoladowe. Płaską formę wyłożyć papierem piekarniczym i łyżką nakładać na nie ciasto. Rozgrzać piekarnik do 180°C, wstawić formę i piec przez 10 -12 minut. Ciasteczka są wtedy wilgotne i ciągnące w środku. Gorące przełożyć na kratkę piekarnicza i zostawić do ostygnięcia.
* może być mąka ziemniaczana lub skrobia kukurydziana
Przepis z inspiracji znalezionej na sweetkitchen.



