Na
przyjęciach świetnie sprawdzają się małe, "na jeden raz" porcje,
zarówno przekąsek jak i słodycze/desery. Do nich zapewne należą trufelki-bajaderki.
Tak naprawdę można je skomponować według własnego smaku, pamiętając
jedynie, że jeden ze składników musi "trzymać" całość. Dzisiejsze są bez
dodatku cukru, nie licząc tej małej ilości, która jest w dżemie.
Trufelki są tak smaczne, że ręka sama po nie sięga raz po raz.
300 g dżemu, ulubionego, bez lub z małą ilością cukru*
120 g otrębów orkiszowych, zmielonych
100 ml rumu, u mnie złoty
20 sztuk daktyli, suszonych na słońcu
4 - 5 łyżek rodzynków, ciemnych
4 łyżki kakao, u mnie organiczne
Szczypta soli morskiej
Dodatkowo:
Wiórki kokosowe do obtaczania
Sposób wykonania:
Daktyle posiekać i wraz rodzynkami włożyć do małego naczynia, zalać rumem. Odstawić na przynajmniej 30 minut, albo do momentu kiedy cały alkohol zostanie wchłonięty. Orzechy włożyć do miksera z ostrzem w kształcie litery "S" i miksować, aż zrobi się z nich "lepka" konsystencja. Następnie, do orzechów dołożyć wszystkie pozostałe składniki i miksować, aż powstanie jednolita masa. Masę przełożyć do naczynia i wstawić do lodówki na godzinę lub dwie. Po tym czasie wyjąć, w dłoniach formować kulki wielkości orzecha włoskiego i obtaczać je w wiórkach kokosowych. Gotowe. Przechowywać w lodówce do tygodnia.
* ja dałam powidła śliwkowe, bo akurat je miałam
Przepis własny.





