
Coraz częściej do języka polskiego trafiają wyrazy obcojęzyczne, automatycznie są adaptowane i używane, i chyba już nikogo to nie dziwi. Ja nie do końca się z tym zgadzam i przynajmniej w nazewnictwie kulinarnym próbuję je zastępować nazwami "swojskimi". Na blogu są już babeczki zastępując cupcakes i muffins, a dziś zapraszam na "brunetki", czyli "brownies". Brunetki przeszły metamorfozę, pozbyły się zbędnych kalorii i są gotowe na Wiosnę.
Składniki na 4 tartaletki:
200 g jogurtu naturalnego
100 g dżemu/sosu jabłkowego, u mnie domowy (klik)
60 g orkiszowych otrąb
50 ml mleka migdałowego
50 g cukru brązowego
35 g kakao, u mnie organiczne
1 jajka, duże u mnie organiczne
1 łyżeczka proszku do pieczeniea, u mnie organiczny
Szczypta soli morskiej
Dodatkowo:
Mielone migdały do oprószenia
Sposób wykonania:
Wszystkie składniki umieścić w misie blendera/miksera i zmiksować. Tarteletki wyłożyć papierem do pieczenia i wylać do niego ciasta. Wstawić do rozgrzanego, do 200°C piekarnika i piec przez 20 - 25 minut (do suchego patyczka). Poczekać aż ostygną, wyjąć z foremek i pokroić na trójkąty.
Przepis z inspiracji znalezionej na Facebook's


